Artykuł w kategorii | allegro

Jak nie płacić podatku VAT za przesyłki pocztowe

Opublikowane: 06 marca 2009 przez: Konrad Karpieszuk

To chyba mój pierwszy artykuł na tym blogu na zamówienie 🙂 Zamówienie padło w komentarzach pod wpisem Książka nadawacza – jeszcze raz, obiecano mi wynagrodzenie za artykuł 😉 więc pogrzebałem i znalazłem.

Jeden z czytelników zapytał mnie czy jest możliwe nienaliczanie podatku VAT za przesyłki. Obecna sytuacja jest bowiem dość chora: Poczta Polska z podatku tego jest zwolniona, jednak przedsiębiorcy wysyłając coś klientom (np na Allegro) podatek muszą naliczyć. Czyli przykładowo kupują znaczek za 10 złotych z cenę którego wliczony jest VAT równy 0%, naklejają na przesyłkę i – jako, że kupili go za pieniądze przesłane im przez klienta, a więc ich przychód – muszą odprowadzić do urzędu skarbowego podatek w wysokości 22%. Czyli de facto za wysyłkę płacą 12,20zł. Chore, ale w końcu to Polska.

(Tu przy okazji pojawia się problem oburzonych kupujących, podejrzewających wielokrotnie sprzedawców o nieuczciwe naliczanie kosztów wysyłki. „Dlaczego żądasz ode mnie 12,20zł za wysyłkę, skoro nakleiłeś na niej znaczki za 10 złotych?” – pytają. Właśnie dlatego.

Okazuje się jednak, że podatku wcale naliczać nie trzeba. Wystarczy, że wysyłając przesyłkę zjawimy się na poczcie jako pełnomocnicy odbiorcy. Pisał o tym już dość dawno serwis PIT.pl podając jako podstawę pismo Ministra Finansów interpretujące zapytanie jednego ze sprzedawców aukcyjnych.

Jak to zrobić po kolei?

  1. Wyślij do Izby Skarbowej pod którą podlegasz (a pod którą podlegasz i jej adres dowiesz się w Twoim urzędzie skarbowym) prośbę o interpretację przepisów, czy działając jako pełnomocnik odbiorcy i przyjmując od niego pieniądze na wysyłkę towaru (konieczną do zrealizowania transakcji) musisz odprowadzić podatek VAT. W zapytaniu możesz zamieścić swoją interpretację przepisów i możesz (a nawet koniecznie zrób to) wskaż, że interpretacja taka już była wydana.
    Po co musisz to zrobić, skoro interpretacja już istnieje? Interpretacja jest, ale jest to interpretacja indywidualna, dotyczy więc tylko osoby pytającej. Jeśli tego nie zrobisz i będziesz mieć kontrolę skarbową, kontrolujący nie ma obowiązku wzięcia jej pod uwagę. Warto zatem więc się zabezpieczyć.
    Uwaga: wystąpienie o taką interpretację o ile wiem kosztuje nieco ponad 100 złotych (Państwo ustanawia pokrętne przepisy, a za wyjaśnienie nam ich każe sobie płacić…), no ale lepiej wydać te pieniądze traktując je jako inwestycję na przyszłość.
  2. Gdy już otrzymasz pozytywną odpowiedź, zamieść w opisie aukcji i w liście wysyłanym do kupującego informację o tym, że kupujący biorąc udział w aukcji internetowej równocześnie udziela sprzedającemu pełnomocnictwa przy wysyłaniu przesyłki za pośrednictwem Poczty Polskiej. Możesz wyjaśnić co taki zapis oznacza i dodać, że oczywiście kupujący może nie udzielić ci takiego pełnomocnictwa, ale w takim wypadku do kosztów wysyłki zostanie doliczony podatek VAT.
  3. Nie zawyżaj kosztu wysyłki! Pieniądze jakie otrzymasz od kupującego na wysłanie towaru muszą być rzeczywistą kwotą, równą tej, jaką wydasz na poczcie. Jeśli liczysz sobie dodatkowe opłaty za pakowanie, wlicz je w cenę towaru lu uwzględnij jako trzecią pozycję na fakturze (a właściwie drugą, bo w takim wypadku samych kosztów wysyłki na fakturze już wykazywać nie musisz).
  4. Wysyłając w książce nadawczej lub na karteczkach nadawczych w pole Nadawca wpisz (zakładając, że nazywasz się Krzysztof Kononowicz, a kupujący Zbigniew Ziobro) „Krzysztof Kononowicz, pełnomocnik Zbigniewa Ziobro” 😉

I tyle. Trochę trzeba się napracować, ale oszczędność na podatku VAT na pewno warta jest tego wysiłku. Pobij konkurencję niższymi niż oni kosztami wysyłki. Zwłaszcza teraz, gdy Allegro wyraźnie kupującym pokazuje tą wartość już na liście przedmiotów, a nie dopiero w opisie aukcji.

Uwaga, disklejmer: Zanim ślepo zrobisz to co wyżej opisałem, przynajmniej obejrzyj komentarze pod tym wpisem lub przedyskutuj to z Twoim księgowym. Być może w komentarzach ktoś coś dopowie, lub mnie poprawi. Prawda jest bowiem taka, że moje relacje z US są co najmniej nie najlepsze – aktywną działalność na Allegro zakończyłem właśnie z powodu kary nałożonej na mnie przez US za właśnie nie płacenie podatku VAT (a to z kolei było powodem uwierzenia w przeczytaną przeze mnie w internecie przez podobnego dyletanta jak ja informację, że w mojej sytuacji podatku VAT płacić jeszcze nie muszę). 🙂
Mój artykuł trafił też na Wyhacz.pl. Zobacz tam komentarze czytelników, bo jest sporo interesujących wskazówek. Na przykład ktoś informuje, że istnieje opłata za pełnomocnictwo.

6 Komentarze do tego artykułu

  1. LM napisał(a):

    Za pośrednictwem wyhacza trafiłeś na „jedynkę” gazeta.pl 🙂

  2. yarecki napisał(a):

    Potwierdzam – wchodzę na gazeta.pl a tam tekst „Konrad Karpieszuk napisał:”, myślę sobie dostał etat w gazecie, czy co [?] 😉 A tak poważnie, udało się już znaleźć pracę po powrocie do PL?
    pzdr.
    yarecki.blogbank.pl

  3. Janusz_Lit napisał(a):

    co ty na to aby stworzyc cios wspolnego na temat allegro i innych serwisow aukcyjnych.?

  4. Konrad Karpieszuk napisał(a):

    LM, Yarecki: przegapilem 🙂 ale statystyki nie odnotowaly wejsc z wyborczej (zreszta jak moj drugi blog byl na wyborczej to tez nie przelozylo sie to na odwiedziny). Yarecki: obecnie nigdzie nie pracuje. Zajmuje sie swoim zdrowiem, jest kilka rzeczy do naprawienia w nim

    Janusz: co masz na mysli? artykul, serwis? co znaczy wspolnie? jak chcesz napisz na priv na kkarpieszuk gmail.com jesli to jakas tajemnica.
    uwaga: zapewne do niedzieli lub poniedzialku nie bedzie mnie teraz na necie

  5. Janusz_Lit napisał(a):

    no kurcze wszytsko co podsune komus do napisanioa robi sie hallo 😀 😀

    –> http://www.wyhacz.pl/Wyhacz/1,88542,6355247,Allegro__Jak_nie_placic_podatku_za_przesylki_pocztowe.html

  6. Tomek napisał(a):

    Interpretacja wydana przez US w zasadzie nie ma mocy prawnej. Znajomy miał pisemną interpretację, a po paru latach po kontroli okazało się, że źle robił i naliczyli mu podatek, odsetki i karę, a na wieść o pisemnej interpretacji dostał pismo iż jest to interpretacja danego pracownika, przepraszają za to że jest błędna, ale to podatnik jest zobowiązany do „czegoś tam” i US nie odpowiada za złą interpretacje. Sprawa dotyczyła chyba samochodu i VAT’u, tak że to co otrzymasz w interpretacji, może ale nie musi być podstawą do uznania Twojej racji, chyba że w sądzie, ale sprawa rozbijała się o nieco ponad tysiąc złotych, więc niestety nikt mądry nie marnuje czasu na dowodzenie swoich praw w nieudolnych sądach, których szybkość działania może być podstawą teorii chaosu.

A co Ty o tym sądzisz?