I proszę. Serwis vBeta donosi, że komuś „jakoś” udało się dostać do kont 900 osób na Allegro, wystawić w nich fikcyjne aukcje z telefonami komórkowymi i konsolami do gier i wyłudzić w ten sposób od kupujących 140000 złotych.
„Jakoś” wpisałem specjalnie z cudzysłowem, bo idę o zakład, że to pokłosie włamu gimnazjalistów na Wykop.
Jedno mnie zastanawia: czy to, że nie słyszymy o przypadkach „oszukano na Allegro, sprawcy nie ustalono” to efekt tego, że wszystkich oszustów się tak łatwo łapie, czy też takie przypadki Allegro ukrywa? Raczej sądzę, że to pierwsze, bo słyszelibyśmy o relacjach ludzi oszukanych.
Fajny tekst?
Pewnie, że fajny, ale tego na pewno jeszcze nie czytałeś:



