Archiwum Tagów | "poczta"

Tags: , , ,

Po pierwsze załóż konta

Opublikowano: 09 czerwca 2009 by Konrad Karpieszuk

He, spodziewałem się po tak szumnej mojej zapowiedzi co najmniej tłumów Was tutaj na moim blogu, a tymczasem tłum co prawda jest, ale nie większy niż zazwyczaj 🙂 Nic to, ja piszę dalej!
* * *

Handlu na Allegro nie da się inaczej zacząć, jak od założenia kont: pocztowego i oczywiście konta w samym serwisie aukcyjnym.

Stop, stop, stop… Nie uciekaj zrażony tym, że uznałem, że nie masz jeszcze konta pocztowego 🙂 Tak, każdy ma konto email (no, prawie każdy) i dobrze wiem, że najprawdopodobniej Ty także masz już to za sobą.
Jednak naprawdę poważnie zalecam rozważenie założenia nowego, oddzielnego dla potrzeb Allegro konta pocztowego. Jeśli masz zamiar korzystać z tego serwisu aukcyjnego od czasu do czasu, to ok – każde konto pocztowe powiązane z nim będzie dobre.

Ale jeśli tylko zaczniesz wystawiać aukcje profejsonalnie, spodziewaj się masy listów. Po pierwsze powiadomienia o zakończeniu aukcji. Po drugie powiadomienia o zakupie w aukcji. A ponadto maile od kupujących, których też będzie całe mnóstwo. Ja sam wystawiając tygodniowo około stu aukcji, w ciągu miesiąca otrzymywałem ponad tysiąc nowych wiadomości.
Zatem już ustaliliśmy, że Twoje konto pocztowe musi być pojemne 😉
Warto też aby dobrze się przeszukiwało, a pojemność była tak wielka, że nie trzeba będzie kasować starych listów. To istotne cechy. Uwierz ile w czasie handlu na Allegro dostałem maili typu „witam, czy ma pan jeszcze to co u pana kiedyś kupowałem?” (koniec treści, nie podane ani co kupowane, ani kiedy, ani z jakiego loginu). Oczywiści można dopytać się klienta o szczegóły, ale to zabiera czas i grozi tym, że klient w między czasie kupi nowy produkt u (tej parszywej!) konkurencji.
Dlatego szczerze polecam kontto pocztowe od Google – Gmail.com. Listów nie trzeba kasować, a dzięki super wyszukiwarce, wystarczy w pole wyszukiwania wklepać adres email pytającego i po sekundzie widzimy nie tylko co od nas kupił, ale i ile, w jakiej cenie, jaki wystawił nam komentarz…
Na szczęście konto Gmail jest darmowe więc nie musimy tu wydawać póki co ani złotówki.
Dla tych, którzy nigdy nie zakładali konta pocztowego na Gmail.com, przygotowałem krótki filmik, który udostępniam pod adresem:
I to tyle na dziś. W następnym odcinku wyjaśnię jak założyć konto na Allegro. Jeśli ktoś z Was chce, może już teraz je założyć. Jednak polecam przeczytanie kolejnego artykułu, gdzie wyjaśnię jak zrobić to naprawdę dobrze (nie wierzysz, że można zrobić o źle? przekonamy się w następnej lekcji 😉 )

Podziel się swoim zdaniem

Tags: , ,

Poczta Polska w prima aprilis

Opublikowano: 28 marca 2009 by Konrad Karpieszuk

Do tej pory o ile się nie mylę Poczta Polska podnosiła ceny tylko (a właściwie aż) z początkiem każdego nowego roku. Tym razem chyba pocztowe władze poczuły, że to ostatnia okazja d o zarobienia na monopolu bo na 1 kwietnia przygotowały nam dowcip: kolejną podwyżkę. Co więcej, żeby było wesoło nazwano ją obniżką.

Pojawił się właśnie komunikat, z którego można się dowiedzieć, że najtańsze przesyłki priorytetowe (z których nikt już właściwie nie korzysta – uwierzcie mi, bo spędzałem długie godziny w ogonku na poczcie; gdyby nie e-handel panie w okienku nadawczym zapewne teraz by przysypiały) staniały o 15 groszy (a na przykład taki przekaz pocztowy właśnie drożeje – cytuję – „nieznacznie (bo o 20 groszy)”. Świetna robota PR-owca 😉

Dopiero pod spodem dowiadujemy się, że przy okazji wysyłka paczek drożeje o – tu na szczęście oszczędzono nam drwiny z klienta i napisano na sucho – od 1zł do 3 zł.

I tak oto z podwyżki mamy obniżkę. Do tego kolejną w ciągu roku. Proste, co nie? 😉

Ale za to kartkę pocztową i list priorytetowy o piórkowej wadze (do 50gram) wyślemy taniej o 15 groszy…

3 komentarze

Tags: , , ,

Jak nie płacić podatku VAT za przesyłki pocztowe

Opublikowano: 06 marca 2009 by Konrad Karpieszuk

To chyba mój pierwszy artykuł na tym blogu na zamówienie 🙂 Zamówienie padło w komentarzach pod wpisem Książka nadawacza – jeszcze raz, obiecano mi wynagrodzenie za artykuł 😉 więc pogrzebałem i znalazłem.

Jeden z czytelników zapytał mnie czy jest możliwe nienaliczanie podatku VAT za przesyłki. Obecna sytuacja jest bowiem dość chora: Poczta Polska z podatku tego jest zwolniona, jednak przedsiębiorcy wysyłając coś klientom (np na Allegro) podatek muszą naliczyć. Czyli przykładowo kupują znaczek za 10 złotych z cenę którego wliczony jest VAT równy 0%, naklejają na przesyłkę i – jako, że kupili go za pieniądze przesłane im przez klienta, a więc ich przychód – muszą odprowadzić do urzędu skarbowego podatek w wysokości 22%. Czyli de facto za wysyłkę płacą 12,20zł. Chore, ale w końcu to Polska.

(Tu przy okazji pojawia się problem oburzonych kupujących, podejrzewających wielokrotnie sprzedawców o nieuczciwe naliczanie kosztów wysyłki. „Dlaczego żądasz ode mnie 12,20zł za wysyłkę, skoro nakleiłeś na niej znaczki za 10 złotych?” – pytają. Właśnie dlatego.

Okazuje się jednak, że podatku wcale naliczać nie trzeba. Wystarczy, że wysyłając przesyłkę zjawimy się na poczcie jako pełnomocnicy odbiorcy. Pisał o tym już dość dawno serwis PIT.pl podając jako podstawę pismo Ministra Finansów interpretujące zapytanie jednego ze sprzedawców aukcyjnych.

Jak to zrobić po kolei?

  1. Wyślij do Izby Skarbowej pod którą podlegasz (a pod którą podlegasz i jej adres dowiesz się w Twoim urzędzie skarbowym) prośbę o interpretację przepisów, czy działając jako pełnomocnik odbiorcy i przyjmując od niego pieniądze na wysyłkę towaru (konieczną do zrealizowania transakcji) musisz odprowadzić podatek VAT. W zapytaniu możesz zamieścić swoją interpretację przepisów i możesz (a nawet koniecznie zrób to) wskaż, że interpretacja taka już była wydana.
    Po co musisz to zrobić, skoro interpretacja już istnieje? Interpretacja jest, ale jest to interpretacja indywidualna, dotyczy więc tylko osoby pytającej. Jeśli tego nie zrobisz i będziesz mieć kontrolę skarbową, kontrolujący nie ma obowiązku wzięcia jej pod uwagę. Warto zatem więc się zabezpieczyć.
    Uwaga: wystąpienie o taką interpretację o ile wiem kosztuje nieco ponad 100 złotych (Państwo ustanawia pokrętne przepisy, a za wyjaśnienie nam ich każe sobie płacić…), no ale lepiej wydać te pieniądze traktując je jako inwestycję na przyszłość.
  2. Gdy już otrzymasz pozytywną odpowiedź, zamieść w opisie aukcji i w liście wysyłanym do kupującego informację o tym, że kupujący biorąc udział w aukcji internetowej równocześnie udziela sprzedającemu pełnomocnictwa przy wysyłaniu przesyłki za pośrednictwem Poczty Polskiej. Możesz wyjaśnić co taki zapis oznacza i dodać, że oczywiście kupujący może nie udzielić ci takiego pełnomocnictwa, ale w takim wypadku do kosztów wysyłki zostanie doliczony podatek VAT.
  3. Nie zawyżaj kosztu wysyłki! Pieniądze jakie otrzymasz od kupującego na wysłanie towaru muszą być rzeczywistą kwotą, równą tej, jaką wydasz na poczcie. Jeśli liczysz sobie dodatkowe opłaty za pakowanie, wlicz je w cenę towaru lu uwzględnij jako trzecią pozycję na fakturze (a właściwie drugą, bo w takim wypadku samych kosztów wysyłki na fakturze już wykazywać nie musisz).
  4. Wysyłając w książce nadawczej lub na karteczkach nadawczych w pole Nadawca wpisz (zakładając, że nazywasz się Krzysztof Kononowicz, a kupujący Zbigniew Ziobro) „Krzysztof Kononowicz, pełnomocnik Zbigniewa Ziobro” 😉

I tyle. Trochę trzeba się napracować, ale oszczędność na podatku VAT na pewno warta jest tego wysiłku. Pobij konkurencję niższymi niż oni kosztami wysyłki. Zwłaszcza teraz, gdy Allegro wyraźnie kupującym pokazuje tą wartość już na liście przedmiotów, a nie dopiero w opisie aukcji.

Uwaga, disklejmer: Zanim ślepo zrobisz to co wyżej opisałem, przynajmniej obejrzyj komentarze pod tym wpisem lub przedyskutuj to z Twoim księgowym. Być może w komentarzach ktoś coś dopowie, lub mnie poprawi. Prawda jest bowiem taka, że moje relacje z US są co najmniej nie najlepsze – aktywną działalność na Allegro zakończyłem właśnie z powodu kary nałożonej na mnie przez US za właśnie nie płacenie podatku VAT (a to z kolei było powodem uwierzenia w przeczytaną przeze mnie w internecie przez podobnego dyletanta jak ja informację, że w mojej sytuacji podatku VAT płacić jeszcze nie muszę). 🙂
Mój artykuł trafił też na Wyhacz.pl. Zobacz tam komentarze czytelników, bo jest sporo interesujących wskazówek. Na przykład ktoś informuje, że istnieje opłata za pełnomocnictwo.

6 komentarzy

Tags: ,

Ankieta korzystania z Poczty Polskiej

Opublikowano: 05 marca 2009 by Konrad Karpieszuk

Urząd Komunikacji Elektronicznej prowadzi w internecie ankietę odnośnie zadowolenia klientów z usług Poczty Polskiej. Myślę, że to dobry moment na wylanie swoich żalów (lub wyrażenie opinii pozytywnej).

Ankieta znajduje się pod tym adresem.

Źródło: alt.pl.allegro

Podziel się swoim zdaniem

Tags: , , ,

Książka nadawcza – jeszcze raz

Opublikowano: 01 marca 2009 by Konrad Karpieszuk

Koljeny post z cyklu „Jeszcze raz” 🙂 Przeglądałem statystyki mojego bloga i zobaczyłem, że naprawdę niezłe tłumy trafiają do mnie na hasło Książka nadawcza. Heh, jestem na pierwszym miejscu 🙂

Tyle, że przygotowana przeze mnie książka nadawcza do wydrukowania od kilku miesięcy z powodu wyłączenia serwera była tak naprawdę niedostępna. Wrzuciłem więc plik jeszcze raz, i podlinkowałem pod tamten artykulik.

Kliknij tutaj, jeśli chcesz pobrać książkę nadawczą.

Przy okazji zrobiłem mały test. W pobieranym pliku dołączyłem informację, że udostępniam go za darmo, ale jeśli ktoś chciałby się odwdzięczyć, zamieściłem numer konta. Zobaczymy, czy na oferowaniu czegoś za darmo można coś zarobić. 🙂

Test robię nieprzypadkowo. Piszę właśnie bowiem różnego typu poradniki odnośnie aukcji internetowych, które udostępnię na tym blogu. Mam zamiar udostępniać je za niewielką opłatą, ale jeśli test wyjdzie pomyślnie, poważnie się zastanowię nad tym, czy i poradników nie udostępnić w ten sam sposób: za darmo z opcjonalną płatnością. Co Wy na to?

13 komentarzy

Tags: , , , , ,

Rewolucja w usługach InPost – Śledzimy każdy list

Opublikowano: 13 grudnia 2007 by Konrad Karpieszuk

InPost – pierwszy niezależny operator pocztowy o zasięgu ogólnokrajowym – w ramach przyjętej strategii związanej z usprawnianiem i unowocześnianiem procesów logistycznych, uruchomił rewolucyjny na polskim rynku pocztowym system śledzenia przesyłek. Jest to pierwsza w Polsce usługa pozwalająca kontrolować on-line – za pośrednictwem strony www.inpost.pl – proces doręczania listów. Usługa dostępna jest dla klientów biznesowych i indywidualnych. Nowatorski system jest niezwykle dogodny szczególnie dla osób korzystających z usług e-commerce.

Nowoczesny system IT, wykorzystywany do nadzorowania procesów logistycznych i operacyjnych, został częściowo sfinansowany ze środków pozyskanych z publicznej emisji akcji spółki Integer.pl, do której należy InPost (1,5 mln zł). Pozostałe koszty związane z uruchomieniem modułu informującego o statusie przesyłanej korespondencji, spółka pokryła ze środków własnych.

Uruchomieniu nowej usługi śledzenia listów towarzyszy szeroko zakrojona kampania reklamowa na portalu Interia. Charakterystyczne dla InPost żółte billboardy i toplayer’y przedstawiające firmowy gadżet – strusia tropiącego korespondencję – będą od 12 grudnia 2007 roku informowały o nowatorskiej usłudze oferowanej przez InPost.

„Niespotykana dotąd na polskim rynku pocztowym usługa – wprowadzona wyłącznie przez InPost – zrewolucjonizuje sektor przesyłek listowych. Jeszcze żadna z firm pocztowych nie wykorzystała rozwiązania technicznego umożliwiającego nadawcom i adresatom sprawdzania na jakim etapie doręczania jest ich korespondencja. Dzięki temu w InPost w cenie listu rejestrowanego otrzymuje się usługę dodaną oferowaną dotychczas wyłącznie w przypadku przesyłek kurierskich” – mówi Rafał Brzoska, Prezes Zarządu Spółki.

Informacja pochodzi ze strony inPost.pl – zobacz pełny komunikat prasowy

4 komentarze

Tags: , , , ,

Nareszcie cena z dostawą!

Opublikowano: 10 grudnia 2007 by Konrad Karpieszuk

Od dzisiaj Allegro wprowadziło wypraszane od lat udogodnienie jakim jest wyświetlanie na liście przedmiotów nie tylko ceny za przedmiot, ale i całkowitego kosztu jaki poniesiemy uwzględniając koszt przesyłki!

Dlaczego to dobra wiadomość? Osoby często coś kupujące w tym serwisie na pewno wiele razy irytowały się gdy na liście wyników wyszukiwania klikały w przedmiot najtańszy, a po wejściu w opis aukcji okazywało się, że koszt przesyłki jest tak zawyżony, że de facto oferta ta była jedną z najdroższych.

Osobiście zawsze jako sprzedawca podchodziłem do aukcji jak najrzetelniej: koszt przedmiotu był realnym jego kosztem, a kosztów wysyłki nie zawyżałem. W efekcie, choć klienci chwalili moje usługi, miałem ich zdecydowanie mniej niż inni sprzedawcy, którzy choć uwzględniając całość kosztów ponoszonych przez klientów byli ode mnie droźsi, przez to małe oszustwo naciągaali dużą liczbę nieświadomych kupujących.

W chwili obecnej nie sprzedaję na Allegro. Ale pworadzenie przez ten serwis „sklepów” gdzie możnaa upchnąć tzw długi ogon (produkty ciężko się sprzedające) oraz przywrócenie uczciwych zasad pomiędzy sprzedawacami oznacza dla mnie, że chyba warto znów wrócić do interesu! Może już w styczniu? 🙂

Oficjalny komunikat na Allegro

Podziel się swoim zdaniem

Tags: ,

24 września kolejny strajk na Poczcie Polskiej?

Opublikowano: 12 września 2007 by Konrad Karpieszuk

Cytat z Gazety Wyborczej:

– 24 września może dojść do paraliżu poczty – dowiedzieli się dziennikarze Gazety Wyborczej. Na czwartek zaplanowano rozmowy ostatniej szansy między związkowcami, a dyrekcją generalną Poczty Polskiej. – Jeśli nie otrzymamy zapewnienia o podwyżkach rozpoczniemy strajk i tym razem obejmie on całą Polskę, a nie pojedyncze miasta – zapowiada Bogumił Nowicki, przewodniczący NSZZ „Solidarność” pracowników Poczty Polskiej

Więcej na stronach Gazety.

Podziel się swoim zdaniem

Tags: , , , ,

Rozwiązanie problemu nieodbieranych przesyłek za pobraniem

Opublikowano: 03 lutego 2007 by Konrad Karpieszuk

Wszyscy sprzedawcy są chyba zgodni: nic tak nie irytuje w e-handlu jak zamówienie przez kupującego towaru za pobraniem i nie odebranie go potem. Koszt takiej wysyłki to najczęściej około 10zł. Gdy listonosz przyniesie ją do nas spowrotem musimy dopłacić jeszcze o ile dobrze pamiętam 3,5zł. Razem daje to minimum 13,5 złotego. Jeżeli ktoś tak jak ja (w przypadku produktów z kategorii akcesoria GSM) ma marżę w wysokości 0,5 – 1 złotego, oznacza to, że aby odrobić stratę musi bez zysku zrealizować wysyłkę nawet około dwudziestu przedmiotów.

Wydaje mi się – odpukać – że ten problem mam już zupełnie za sobą. Oto czynności, które wykonałem i sprawiły, że wszystkie wysyłki za pobraniem są zawsze odbierane.

  1. W aukcji wyraźnie zaznaczyłem, że w przypadku osób z wątpliwym stanem komentarzy (a już szczególnie z komentarzami negatywnymi za nie odbieranie przesyłek pobraniowych) zastrzegam sobie prawo do odmowy wysyłki płatnej przy odbiorze. I konsekwentnie się tego trzymam: jeśli ktoś nie odebrał kiedyś przesyłki pobraniowej i ma za to komentarz negatywny (choćby teraz miał kilkaset pozytywów), a teraz prosi mnie o wysyłkę za pobraniem – grzecznie odpisuję, że „po zapoznaniu się ze stanem komentarzy muszę odmówić takiej formy płatności. Bardzo proszę o wpłatę pieniędzy z góry na konto. Proszę zwrócić uwagę, że w ostatecznym rozrachunku taka forma dla Pana/Pani jest tańsza”. Najczęściej dostaję informację o zrozumieniu i wpłatę (choć zdarza się, że taki kupujący olewa mnie po tym liście – to tylko utwoerdza w przekonaniu, że dobrze zrobiłem nie wysyłając za pobraniem)
  2. Po wysłaniu wysyłki za pobraniem, wysyłam mail informujący o tym. Wyraźnie w nim nadmieniam, że nie odebranie takiej przesyłi oznacza dla mnie bardzo duże straty i wypisuję argumenty od których zacząłem ten artykuł. Wydaje mi się, że to jest to, co właśnie sprawia, że zawsze klient za taką przesyłkę płaci. Nie odbierający klienci po prostu nie zdają sobie sprawy jakie są konsekwencje ich działania – wydaje im się, że sprzedawca nic przez to nie traci, a tak nie jest.
  3. Jeśli jednak w przeszłości ktoś takiej przesyłki nie odebrał zawsze stawiam komentarz negatywny informując o powodzie wystawienia takiego komentarza. Patrz punkt pierwszy – jeśli nieuczciwi kupujący nie będą w ten sposób piętnowani, następni sprzedawcy popełnią ten sam błąd co ja.

Efekt? Chyba od czerwca 2006 roku nie zdarzyło się by jakaś przesyłka pobraniowa do mnie wróciła (za pobraniem wysyłam średnio 3-5 przesyłek na tydzień).

Podziel się swoim zdaniem

Tags: , , , ,

inPost – czy warto?

Opublikowano: 27 stycznia 2007 by Konrad Karpieszuk

inPost to nowy polski operator pocztowy, działający w naszym kraju od początku grudnia 2006 roku. Dzięki temu, że jego debiut zbiegł się ze strajkami na Poczcie Polskiej oraz dzięki zdecydowanie niższym cenom wysyłek od razu spotkał się z dużym zainteresowaniem. Start zatem idealny, a korzyści dla osób handlujących w serwisach aukcyjnych niezaprzeczalne. Czy aby na pewno?

Do dziś od początku grudnia zamówiony towar wysłałem do kupujących za pośrednictwem inPost 53 razy. Była to partia pilotażowa: nie poinformowałem o takim typie wysyłek ani w opisie aukcji, ani na stronie O mnie, ani w żadnym z listów (kupujący po zakupie otrzymują ode mnie co namniej trzy listy: zaraz po zakupie, zaraz po wpłacie, zaraz po wysłaniu przesyłki). Dlatego też całą odpowiedzialność za ewentualne problemy postanowiłem wziąć na siebie. Poniżej wypiszę moje obserwacje na temat działania inPost.

Plusy

Cena
Cena w porównaniu z Pocztą Polską jest rzeczywiście wyjątkowo atrakcyjna. Zdecydowana większość moich wysyłek nie przekracza wagowo 300 gramów. W przypadku wysyłki Pocztą Polską w liście poleconym ekonomicznym koszt wysyłki wynosi 4,80 zł brutto. W przypadku wysyłki inPost (przesyłka polecona ekspresowa) koszt ten to 1,83 zł zatem jest taniej o 2,97 zł. Gdybym wszystkie wysyłki wysyłał inPostem w skali miesiąca (około 180 przesyłek) zredukowałbym koszty o ponad 500 złotych!

Atrakcyjna koperta
Wszystkie wysyłki inPost muszą być nadane w kopertach zakupionych u operatora (de facto zakup koperty oznacza od razu zapłatę za wysyłkę zatem nie trzeba naklejać znaczków). Koperty te mają całkiem ładny wygląd co w początkowym okresie – gdy odbiorcy przesyłek nie znają jeszcze tego operatora – na pewno działa dla nas na korzyść: coś nowego i ładnego niemal zawsze się podoba.

Brak kolejek w okienkach
Operator inPost nie obsługuje jeszcze tak dużo przesyłek co Poczta Polska, dzięki czemu nadawanie wysyłek nie jest aż tak uciążliwe. Nie musimy stać po kilkanaście minut dziennie w kolejce do okienka.

Niestety to koniec plusów…

Minusy

Zasięg
Nie w każdym mieście możemy nadać naszą wysyłkę inPost i nie do każdego miasta może ona być dostarczona. Lista obsługiwanych miejsc jest ograniczona (choć faktycznie stale się rozrasta) a dostęp do niej jest utrudniony: albo musimy klikać po flashowej mapce, albo skorzystamy z listy otrzymanej w punkcie nadawczym – niestety ta nie zawsze jest aktualna.

Niepewny zasięg
Jakież było moje zdziwienie gdy przyniosłem do punktu nadawczego przesyłkę przeznaczoną do Warszawy (jak najbardziej jest na liście obsługiwanych miast) i na miejscu dowiedziałem się, że Warszawa nie jest właśnie obsługiwana. I nie wiadomo dlaczego. Po kilku dniach do miast wymienionych na stronie a nie obsługiwanych dołączył także Poznań. Na szczęście ten dziwny stan już minął, obawiam się jednak, że może kiedyś wrócić w kolejnym niespodziewanym mieście.

Godziny nadania
Jeżeli jakąś przesyłkę nadamy w inPost po godzinie 14:00 zostanie ona wysłana z punktu nadawczego w Polske dopiero w dniu kolejnym i dojdzie po dwóch dniach. W przypadku Poczty Polskiej taką krytyczną godziną jest 17:00.
Jest mi to bardzo nie na rękę: pieniądze na koncie mBank przelane z innych banków pojawiają się o 13:00 – mam więc tylko godzinę na zarejestrowanie wpłaty, zapakowanie wysyłki i zaniesienie jej do inPost.

Niepewne godziny nadania
Nawet jeśli zdążysz przed 14:00 nie możesz być pewien, że przesyłka wyjdzie jeszcze dziś (i teoretycznie dotrze jutro). Pewnego piątku po przyniesieniu przesyłek dowiedziałem się, że wyjdą one dopiero w poniedziałek, bo dziś kurier, który zbiera przesyłki po punktach nadawczych i zwozi do miejskiej centrali nie pracuje…

Ponadto na grupie dyskusyjnej alt.pl.allegro ktoś zgłaszał, że w jego mieście godzina 14:00 to fikcja – musi on nadawać przesyłki do godziny 12:00, bo… tak pasuje kurierowi i koniec. Jeśli to prawda to ręce opadają. A przecież to Poczcie Polskiej zarzuca się olewczość wobec klienta rodem z czasów PRL.

Dostawa po dwóch tygodniach
Możesz być pewien, że jeśli nadasz przesyłkę inPost, a w dzień następny gdy kurier dostarczy przesyłkę do klienta i go nie zastanie, klient będzie chciał ci urwać głowę i wyzwie od wyłudzaczy. Nic dziwnego.

Gdy kurier nie zastanie odbiorcy w domu nie zostawia żadnego awizo (do ewentualnych pracowników inPost czytających ten tekst: wiem, że zapewniacie, że w drzwiach zostaje awizo z informacją o możliwym miejscu odbioru przesyłki, ale żadna ze zgłaszających mi problem osób żadnego awizo nie widziała) i zjawia się kolejny raz dopiero po dwóch tygodniach. W efekcie już po dwóch dniach dostaję pierwszą reklamację od klienta, że nie dostał żadnej wysyłki, po kilku kolejnych dniach pojawiają się zarzuty wyłudzenia i straszenie negatywnym komentarzem. W efekcie sam muszę skrzętnie informować kupujących gdzie mogą odebrać przesyłkę co wcale łatwe nie jest – na stronie inPost mamy tylko adresy email do oddziałów w poszczególnych miastach.

Dla takich sprzedawców jak ja, którzy jako priorytet przyjmują maksymalnie szybkie dostarczenie towaru, zazwyczaj na dzień następny po zakupie (ponad 70% kupujących w opisie komentarza pozytywnego wymienia informację, że moja przesyłka była szybka lub wręcz ekspresowa) działanie inPost to tragedia. Dla kupujących zresztą też.

Niepewna dostawa
Dwukrotnie zdarzyło mi się otrzymać zwrot z inPostu z adnotacją „nieprawidłowy adres”. Po kontakcie z kupującymi (w jednym przypadku był to kupujący z dorobkiem już przeszło 300 komentarzy, w tym większość za zakup) i upewnieniu się, że adres jest faktycznie prawidłowy, wysłałem jeszcze raz na mój koszt Pocztą Polską – przesyłka była na miejscu na następny dzień.

Ergo: jeśli kurierowi nie chce się nieść przesyłki lub szukanie adresu zajmuje mu więcej niż 5 minut – przesyłka do nas wróci. A można by było w inPost wprowadzić chociaż dwustopniowy nadzór: jeśli kurier zwraca do centrali przesyłkę z adnotacją, że adres jest nieprawidłowy, centrala powinna to sprawdzić.

Kiepskie możliwości reklamacji
Według strony inPost reklamację można złożyć na dwa sposoby: telefonicznie lub za pośrednictwem strony WWW.

Reklamacja telefoniczna: nigdy nie udało mi się dodzwonić pod numer podany na stronie (0 801 400 100). Próbowałem nawet przed chwilą (sobota rano) i także bez rezultatu.

Udało mi się złożyć reklamację przez stronę WWW ale na tym koniec. Żadnego odzewu ze strony inPost.

Na szczęście istnieje też trzecia tajna metoda: reklamacja w punkcie nadawczym. Pracownik dzwoni od razu do centrali i po chwili wiemy co jest z przesyłką. Choć zawsze odpowiedź dla mnie i dla klienta jest niesatysfakcjonująca (patrz dwa powyższe punkty).

Niebezpieczne koperty
Choć ładne, to niestety niebezpieczne. Zwykła tektura zaklejana na cienki pasek klejący. Zastanawiam się jak często przesyłki dochodzą do odbiorców rozklejone. Ponadto jeśli wysyłamy coś innego niż dokumenty musimy to i tak wewnętrznie zapakować w dodatkową kopertę ochronną, co generuje nam kolejne koszty.

Podsumowanie

Niestety wraz z niskimi cenami inPost według mnie wprowadza niskie standardy.

Na 53 wysyłki:

  • otrzymałem w sumie 62 listy od 10 zaniepokojonych kupujących
  • dwie wysyłki do dziś nie doszły i nie wiadomo czy dojdą. Na razie wysłałem do tych osób towar dwa razy (za drugim razem Pocztą Polską i już doszedł, podczas gdy wciąż czekamy na dostarczenie lub zwrot przez inPost)
  • dwa razy dostałem zwrot z adnotacją, że nie można dostarczyć przesyłki (kupujący oczywiście mieszkają w miastach obsługiwanych przez inPost). Po ponownej wysyłce przez Pocztę Polską towar był niemal natychmiast

Niestety jak dla mnie to zbyt wiele. Dotychczas jak wysyłałem Pocztą Polską myślałem, że nie może być gorzej: raz na miesiąc komuś spóźniała się przesyłka, raz na pół roku przesyłka ginęła. Niestety jak widać gorzej jest u konkurencji.

Co dalej? Szczerze życzę inPostowi powodzenia, bo chciałbym aby wysyłki staniały – to na pewno napędzi popyt na aukcjach internetowych, a dla mnie oznacza większe zyski. Jednak jak na razie z ich usług korzystał nie będę, co najwyżej zaznaczę, że jest taka możliwość na własną odpowiedzialność kupującego i dam odnośnik do tej recenzji (jeśli chcesz, zrób to samo, będzie mi miło). Na razie szkoda nerwów, choć przyznaję, że większość przesyłek dotarła bez problemów – niestety za mało.

88 komentarzy

Polecamy!

Używasz WordPressa i chcesz stworzyć w nim sklep internetowy? Polecamy wtyczkę TradeMatik!

Zostań z nami na dłużej!

Już wkrótce na Aukcjotece:

  • Kolejne części kursu "Jak sprzedawać na Allegro"
  • Następna porada: Jak dodać wiele zdjęć do aukcji za darmo
  • Kolejne nowości ze świata aukcji internetowych, porady finansowe, marketingowe...

Nie przegap! Najlepiej już teraz zasubskrybuj nasz kanał RSS lub zamów najnowsze wpisy na swoją skrzynkę pocztową! Za darmo!